Działania lokalne

BIO-OGRÓD Warzywny

Ogród w niesamowity sposób łączy z przyrodą, Naturą, Matką Ziemią, cyklami, porami roku. Uczy odpowiedzialności i konsekwencji. Daje pożywienie, najlepsze – zdrowe, smaczne. Pielęgnując ogród zmieniamy podejście do jedzenia – wartości i jakości produktów. Wiedząc ile trudu potrzeba, by wyhodować warzywa nabieramy szacunku do pożywienia. Również przygotowywanie posiłków sprawia wiele radości. Każdą roślinę znamy od momentu wsadzenia ziarenka do ziemi, pierwszego kiełka, kwitnienia. Wspólnie przywitaliśmy niejeden wschód słońca, którego promienie odbijały się w kroplach rosy, żegnaliśmy słońce zachodzące za horyzont.

By nie eksploatować nadmiernie gleby, odżywiamy ją w sposób naturalny, nie używamy nawozów sztucznych. Kompostujemy (własnym kompostem), nawozimy obornikiem i specjalną substancją przygotowaną z pokrzyw. Co roku powiększamy powierzchnię ogrodu.

Oprócz tradycyjnych warzyw ( takich jak: marchew, pietruszka, buraki, selery, pory, cebula itp.) uprawiamy pasternak, ostrą paprykę, jarmuż, brukselkę, rukolę, salsefię, dajkon (biała rzodkiew) i inne. Ze względu na to, że jesteśmy wegetarianami dużą wagę przykładamy do roślin strączkowych – co roku wysiewamy kilka odmian fasoli, bób, groch. W naszym ogrodzie królują dyniowate – zawsze znajdzie się tu kilka odmian cukinii, dyni – w tym szczególnie dla nas cenna dynia hokkaido (japońska odmiana, stosowana szczególnie w kuchni makrobiotycznej, posiada wiele składników odżywczych, jadalna ze skórką. Dużo można by o niej pisać!). W tym roku wyhodowaliśmy bakłażany. Od kilku lat część warzyw wzrasta w cieplarni i szklarni.

Oprócz uprawy warzyw prowadzimy też ogród ziołowy i kwiatowy. Zioła wykorzystujemy w kuchni, kosmetyce.

Dziewięć lat temu został powiększony sad, w którym zbieramy pierwsze owoce. Mamy też winogrona wielu szczepów, z których powstają pyszne wina wytrawne i deserowe. W tym roku założyliśmy łąkę kwiatową – dla trzmieli, pszczół i dla nas!

Poprzedniej jesieni postanowiliśmy rozpocząć swoją przygodę z permakulturą. Przyglądając się doświadczeniom znajomych zaprojektowaliśmy własny ogród z grządkami podwyższonymi. Z warstw gałęzi, liści, obornika i ziemi ułożyliśmy kręgi. Oo wiosny do późnej jesieni rosły na nich warzywa, kwiaty, zioła.
Zdecydowaliśmy się na permakulturę gdyż interesują nas zrównoważone, samoregulujące się systemy rolnicze. Chcemy redukować odpady, a w związku z naszą zintensyfikowaną działalnością zawodową wiosną i latem, również i naszą pracę i energię. Cieszymy się, że już nie ingerujemy w glebę w sposób tak inwazyjny jak przekopywanie ziemi. Zawsze wtedy bolało nas serce gdy widzieliśmy zaniepokojone dżdżownice i innych mieszkańców gleby. Trzeba wielkiej uważności, by żadnego z nich nie uszkodzić szpadlem... Dodatkowo mieliśmy dużo większe zbiory niż w latach wcześniejszych na zwykłych grządkach.
Co roku zostawiamy kawałek nieuprawianej ziemi, w którym nie ingerujemy w życie fauny i flory, by zachować naturalne procesy.

Nasz ogród i całe otoczenie to bezkresne bogactwo warzyw i owoców, naturalna spiżarnia. Przez całe lato i jesienią zbieramy warzywa i owoce z ogrodu, ze spacerów po okolicznych polach, łąkach, lasach przynosimy kwiaty, owoce, które przetwarzamy na zimę. A zimą delektujemy się domowym naturalnym jedzeniem.

Robimy przetwory:

Wiele ziół, polnych kwiatów, krzewów (kwiaty i owoce) używamy do robienia naturalnych kosmetyków lub suszymy na herbatki ziołowe.

Przygotowujemy też mieszanki ziół z solą lub gomasio (sól z sezamem, w polskiej wersji też z siemieniem lnianym).

Zwierzęta

Wiosną 2014 r.zaprosiliśmy do naszej zagrody kury, kaczki i gęsi. Z jednej strony zależało nam na naturalnym wykaszaniu części terenu (gdy tego nie robiliśmy zarastał ostami i perzem) oraz naturalnym nawożeniu grządek, z drugiej strony kury znoszą jajka, które stanowią część naszej diety. Gęsi i kaczki żyją na wpół dziko. Obserwujemy je i uczymy się jeszcze większej odpowiedzialności. Mamy też dwie rodziny pszczół. W tym roku nie zbieraliśmy miodu.

Wiosna i lato to sezon w naszej pracy zawodowej – warsztaty, zielone szkoły i obozy. To też czas na intensywną pracę w ogrodzie. Staramy się łączyć nasze pasje i każdą wolną chwilę spędzać w ogrodzie. Z tego podstawowego kontaktu z przyrodą czerpiemy niesamowitą moc, energię i pasję życia. Dużą satysfakcję daje pożywienie z domowego źródła. Nie potrzebujemy drogich kursów z rozwoju osobistego, uczących jak się relaksować, medytować, doświadczać siebie i świata wokół. Robimy to każdego dnia w swoim ogrodzie i najbliższym otoczeniu.

 

Możliwe, że przychodzi do Was myśl, że nie macie czasu na takie zabawy, że nie warto zawracać sobie głowy tak wielkim ogromem pracy. Zawsze przecież można kupić jedzenie w warzywniaku. Jeśli chce się zdrowe – są sklepy ze zdrową żywnością. My jednak twierdzimy, że nic nie zastąpi ogrodu, pracy własnych rąk i że produkty w ten sposób przygotowane mają najwyższą wartość a obcowanie z Naturą pozwala na wyciszenie, skupienie się na tym co najważniejsze w życiu.

 

© 2012-2016 Zielona Edukacja